Czy w telefonach jest złoto? Ile go jest i gdzie się znajduje
Tak, w każdym telefonie jest złoto – to fakt, a nie miejska legenda. Znajduje się go niewiele, bo od kilku do kilkudziesięciu miligramów na urządzenie, ale jego obecność nie jest przypadkiem. Jako inżynier zajmujący się na co dzień automatyką przemysłową wiem, że producenci elektroniki sięgają po ten metal z bardzo konkretnego powodu – żadna tańsza alternatywa nie zapewnia równie stabilnego przewodnictwa przez cały cykl życia urządzenia.
Najważniejsze informacje z artykułu
- Jeden smartfon zawiera od kilku do około pięćdziesięciu miligramów złota, w zależności od modelu i roku produkcji.
- Z tony zużytych telefonów, czyli około ośmiu tysięcy sztuk, można odzyskać nawet 300-350 gramów złota.
- Złoto w telefonie występuje w postaci mikroskopijnej warstwy napylonej na styki, a nie jako bryłka metalu.
- Samodzielny odzysk złota z elektroniki jest w Polsce nielegalny i praktycznie nieopłacalny przy pojedynczym urządzeniu.
- Najprostszy legalny sposób na odzysk to oddanie starego telefonu do punktu zbiórki elektrośmieci lub sklepu ze sprzętem elektronicznym.
Ile złota jest w jednym telefonie?
W jednym smartfonie znajduje się od kilku do około pięćdziesięciu miligramów złota, w zależności od modelu i roku produkcji urządzenia. Ta rozpiętość nie jest przypadkowa – starsze telefony, produkowane przed erą zaawansowanej miniaturyzacji, zawierały go zauważalnie więcej, bo płyty główne miały większe gabaryty i mniej precyzyjne technologie napylania metalu. Współczesne smartfony korzystają z cieńszych warstw złota przy zachowaniu tej samej funkcjonalności elektrycznej, co obniża zużycie surowca na sztukę.
Skala robi się interesująca dopiero przy dużych ilościach sprzętu. Z jednej tony zużytych telefonów komórkowych, czyli mniej więcej ośmiu tysięcy urządzeń, można odzyskać około 300-350 gramów złota oraz kilka kilogramów srebra. Pojedynczy egzemplarz to więc ułamek grama, ale pomnożony przez setki milionów sprzedawanych rocznie telefonów, daje realną masę metalu krążącego w globalnym obiegu elektroniki.
Gdzie dokładnie w telefonie znajduje się złoto?
Złoto pokrywa styki i piny łączące płytę główną z baterią, wyświetlaczem, procesorem oraz kartą SIM, tworząc warstwę grubości pojedynczych mikrometrów. To cienka powłoka napylona na powierzchnię ścieżek przewodzących i punktów połączeń, a nie metal wtopiony w konstrukcję. Znajduje się też na złączach portu ładowania oraz w module pamięci RAM, gdzie zapewnia stabilny i szybki przepływ danych między komponentami.
Jako inżynier projektujący układy sterowania dla robotów przemysłowych, wiem z praktyki, że tej złotej warstwy nie da się po prostu wydłubać scyzorykiem czy odkręcić śrubokrętem. To napylenie o grubości ułamka mikrometra, nie bryłka metalu czekająca na wydobycie. Właśnie dlatego wszystkie domowe próby odzysku – zanim jeszcze wejdzie w grę kwestia prawa – są z technicznego punktu widzenia skazane na porażkę. Trzeba rozpuścić metal chemicznie, a nie oddzielić go mechanicznie.
Dlaczego producenci używają akurat złota, a nie tańszego metalu?
Złoto stosuje się w elektronice, bo prawie nie koroduje i świetnie przewodzi prąd, dzięki czemu połączenie działa niezawodnie przez cały cykl życia urządzenia. Wśród metali tylko srebro i miedź mają wyższe przewodnictwo elektryczne, ale oba znacznie szybciej się utleniają i tracą swoje właściwości pod wpływem wilgoci oraz tlenu z powietrza. Złoto zachowuje stabilny opór elektryczny latami, co w miniaturowych, gęsto upakowanych układach ma znaczenie krytyczne – awaria pojedynczego styku może unieruchomić całe urządzenie.
W robotyce przemysłowej, którą zajmuję się zawodowo, złocone styki stosuje się dokładnie z tego samego powodu co w telefonie – tam, gdzie awaria kontaktu elektrycznego oznacza zatrzymanie linii produkcyjnej i straty liczone w tysiącach złotych za każdą godzinę przestoju, koszt złota na stykach jest pomijalny wobec kosztu ewentualnej awarii. To ta sama logika inżynierska, którą projektanci smartfonów zastosowali w znacznie mniejszej skali.
Czy inne metale szlachetne też są w telefonie?
Oprócz złota telefon zawiera też srebro, którego jest w nim więcej niż złota – przeciętnie od 0,25 do 0,35 grama na urządzenie. Srebro trafia głównie do lutów i przewodów, bo podobnie jak złoto doskonale przewodzi prąd, choć gorzej znosi kontakt z wilgocią i zanieczyszczeniami atmosferycznymi. W mniejszych ilościach znajdziemy też pallad i platynę, wykorzystywane w kondensatorach oraz niektórych układach scalonych – te dwa metale bywają nawet droższe od złota, choć rzadziej się o tym mówi.
Czy opłaca się samodzielnie odzyskać złoto z telefonu?
W Polsce samodzielny odzysk złota z telefonu w domu jest nielegalny i w praktyce nieopłacalny, bo wartość metalu z jednego urządzenia to zwykle kilka złotych. Przepisy o gospodarowaniu odpadami elektrycznymi i elektronicznymi zastrzegają ten proces dla firm posiadających odpowiednie zezwolenia i infrastrukturę do bezpiecznej obróbki chemicznej. Profesjonalny odzysk wymaga zastosowania silnie żrących substancji, takich jak woda królewska – mieszanka kwasu solnego i azotowego – które w niewprawnych rękach mogą spowodować poważne poparzenia i zatrucia.
Opłacalność pojawia się dopiero przy skali przemysłowej, liczonej w tonach zebranego sprzętu, nie w pojedynczych sztukach. Dlatego cały ten proces prowadzą wyspecjalizowane zakłady recyklingu, działające zgodnie z ustawą o odpadach, a nie osoby prywatne w garażu czy piwnicy.
Co zrobić ze starym telefonem, żeby nie zmarnować złota?
Najprostszy legalny sposób na odzyskanie wartości ze starego telefonu to oddanie go do punktu zbiórki elektrośmieci lub sklepu, który ma obowiązek przyjąć zużyty sprzęt elektroniczny przy zakupie nowego urządzenia. Można też skorzystać ze specjalistycznego skupu elektroniki, który zajmuje się przetwarzaniem sprzętu na dużą skalę i legalnym odzyskiem zawartych w nim surowców. W ten sposób złoto trafia do zakładu recyklingu, gdzie po demontażu i segregacji płyta główna oraz procesor trafiają do dalszej obróbki metalurgicznej.
Z własnej praktyki zawodowej wiem, że odzyskane w ten sposób złoto po latach wraca do gospodarki w postaci nowego komponentu elektronicznego – trafia na przykład do produkcji kolejnych płyt głównych czy układów sterowania. Oddanie starego telefonu do właściwego punktu zamiast wyrzucenia go do kosza na odpady zmieszane to najprostszy krok, który każdy może wykonać bez żadnej wiedzy chemicznej ani specjalistycznego sprzętu.
Jeśli zastanawiasz się, jak wybrać nowy smartfon czy inny sprzęt elektroniczny w sposób świadomy, zachęcam do przejrzenia pozostałych poradników na blogu – znajdziesz tam konkretne kryteria wyboru dopasowane do realnych potrzeb, a nie tylko marketingowych haseł producentów.
Najczęściej zadawane pytania
Ile złota jest w starym telefonie komórkowym?
Stare telefony, produkowane przed erą zaawansowanej miniaturyzacji, zawierały nieco więcej złota niż współczesne modele, choć wciąż mówimy o pojedynczych dziesiątkach miligramów na urządzenie. Dokładna ilość zależy od konkretnego modelu i zastosowanych w nim podzespołów.
Czy mogę sam wydobyć złoto z telefonu w domu?
Nie, w Polsce samodzielny odzysk złota z elektroniki jest nielegalny i wymaga stosowania żrących kwasów, które stanowią zagrożenie dla zdrowia. Proces ten mogą legalnie prowadzić wyłącznie wyspecjalizowane firmy recyklingowe posiadające odpowiednie zezwolenia.
Gdzie w telefonie jest najwięcej złota?
Najwięcej złota znajduje się na płycie głównej, w stykach i pinach łączących poszczególne komponenty urządzenia. Spore ilości znajdują się też w procesorze oraz w module pamięci RAM.
Czy opłaca się oddać stary telefon do skupu elektroniki?
Wartość złota i innych metali szlachetnych w pojedynczym telefonie to zwykle kilka złotych, więc finansowo nie jest to znacząca kwota. Ma to jednak sens środowiskowy – oddany sprzęt trafia do legalnego recyklingu, a zawarte w nim surowce wracają do ponownego wykorzystania.

Jestem inżynierem automatyki i robotyki, a nowoczesne technologie od dziecka są moją największą pasją. Zawodowo zajmuję się projektowaniem i wdrażaniem robotów przemysłowych dla zakładów produkcyjnych w całej Europie. Z racji moich zainteresowań, wykształcenia i wykonywanego zawodu bardzo często musiałem odpowiadać rodzinie i znajomym na bardzo różne pytania z zakresu szeroko rozumianej technologii. Stąd pojawił się pomysł na prowadzenie bloga, na którym odpowiadam na najczęściej zadawane pytania z tej tematyki.

